śpię...sennie słucham starego dobrego bardzo głośnego rocka i nawet to nie pomaga nie usypiać...Julcia się odezwała przed chwilą, a mi z tym dziwnie, choć dobrze...
wczoraj poczułem się zmęczony kiedy kolejny raz napisała coś głupiego i po prostu się wyłączyłem...
pisząc później że jestem zmęczony;
reakcja była ekspresowa i gwałtowna jak wybuch nitrogliceryny
że niby zełgałem jak pies...choć mnie nie zna to przecież wie lepiej...
czy ja zawsze muszę prostować sprawy które naprawdę są proste jak drut?...
a nawet jeśli moje odczucia...jeśli nie piszę o nich prosto i nawet jeśli nie są takie proste to przecież nie taję ich i nie mają więcej niż jednej twarzy...
ale przecież to musi zginąć we mgle pierwszego wrażenia...
(reszta cenzurowana przez Julcię :P)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz